Nina Andrycz
Wspomnienia

Wspomnienia

A tak o tym napisał Karol Adwentowicz w swoich "Wspomnieniach": "Nina Andrycz to ktoś wielkodworski, wielkopański, ktoś z sali tronowej, gdzie obok i panowie, i rycerze, i damy dworu, i duenie. Natura obdarzyła ją pięknem postaci, muzy - talentem. Gra szczerze, wzruszająco, niekiedy może nawet nazbyt przemyślnie opracowując szczegóły, jakby bała się zaufać swojemu szczeremu talentowi i intuicji. Rzadkie połączenie urody, i wielkich zdolności." Niektórzy krytycy uważają, że "postać aktorki wydaje się każdorazowo przesłaniać osobę dramatu", że "aktorstwo Andryczówny bywa jak dzieło sztuki, które zadziwia przede wszystkim perfekcjonizmem wykonania". Jest to ani zarzut, ani komplement i nie mam zamiaru z tym sądem polemizować, choć powtórzyłabym raczej za Ryszardem Kosińskim, że "nasyca ją prawdami swego serca". Jakie to prawdy? Zacytujmy Faulknera: "Miłość, litość, honor, współczucie, duma, odwaga". I może to właśnie credo, stanowi o nośności humanistycznej najlepszych jej ról, a także o niewątpliwym powodzeniu u publiczności, która chce, aby jej o tych prostych i wielkich prawdach mówiono ze sceny.

Nina Andrycz .