Wiadomości na temat Niny Handrycz
"To chyba największa u nas specjalistka od uczuć ostatecznych - pisał o Ninie Andrycz Ryszard Taedling. - Rzeczy banalnych tylko pozornie. W teatrze trzeba wielkiej odwagi i taktu, by umieć nazwać miłość po prostu miłością, a cierpienie - cierpieniem. Niewielu mamy aktorów tak odważnych, a może nawet zdeterminowanych jak Nina Andrycz." To trafne spostrzeżenie. Może dlatego nigdy nie wyłącza Nina Andrycz ze swojej gry pewnej dozy patosu. Czuje się niewidzialny koturn, który ją unosi ponad powszedniość, ale te patetyczne ramy tak wypełnia aktorka prawdą namiętności, że staje się dla widza rzeczą niemal pewną, że tak powinna wyglądać w rzeczywistości. Te ponadzwykłe światy powszednimi czyni dlatego, że wydobywa z siebie wielkie uczucia. Nadludzkie pasje, wielkie miłości i okrucieństwa. Monumentalność postaci kreuje z taką łatwością, jakby to była rzecz zwykła. Jest w tym duże wyrobienie techniczne, ów wytykany jej "perfekcjonizm", ale i dar nasycania sobą odtwarzanej postaci. Może istotnie Nina Andrycz grzeszy przeciw "powszedniości bycia".
Nina Andrycz .